niedziela, 22 sierpnia 2010
Cel: Master
Mam ogromną ambicje zagrać na "Silesian master" który ma odbyć się w połowie września. Największą obecnie przeszkodą w tym jest nie do końca pomalowana armia. W związku z nowa edycją prawdopodobnie do będę musiał pomalować jeszcze więcej figsów. Oto lista rzeczy które mi jeszcze zostały:
18 Hammerersów - dwóch pomalowawszy, 8 w podkładzie 10 czystych. Tak naprawdę największe przedsiewzięcie
Lord z kowadłem - częściowo pomalowany, została 1-2h malowania. Nie jest źle
Lord na tarczy - tak naprawdę nie wiem co jeszcze wystawie także wolałbym mieć swobodę wyboru.
Master inż. x2 - prawdopodobnie będzie mi brakować do maszyn a do tego jeszcze nowa edycja sprawiła że da się go wystawiać
15(7) Górników - jednostka która zostaje na koniec, ponieważ mam 8 z BoSP takżę najwyżej zamiast nowego oddziału domaluje 7 i będzie z głowy.
Nie wiadomo czy nie zachce mi się grać ordą wariorów i czy nie dojdzie ~6 tych panów.
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze podstawki które muszę zrobić. Też zobaczymy czy będzie wersja ekono czy coś lepszego. Trochę dużo tego...
środa, 28 lipca 2010
Beszczelne kopiowianie produktów GW
Pierwszy post po długiej przerwie związanej z wyjazdem i napadem ogromnego lenistwa. Do rzeczy.
Swego czasu bardzo spodobały mi się emblematy na tarcze dodawane do metalowych longów. Znalazłem je w ofercie GW. Można dostać je tylko przez Mail Order. Koszt czegoś takiego dla oddziału 20 brodaczy to około 100zł z przesyłką. Troszkę mnie to przerosło. Niedawno stwierdziłem że mogę to w sumie odlać, bo to jest całkiem proste jeśli chodzi o wykonanie formy. Zakupiłem odpowiedni zestaw (sylikon do formy i żywice do odlewów) za kwotę 70 zł. Efekty są nie najgorsze. Odlewy po odpowiednim przycięciu dosyć wiernie przypominają pierwowzór. Zużyłem na ~1/3 materiału który zakupiłem czyli koszt około 25zł. Całkiem niewygórowane. Do tego postanowiłem odlać jeszcze prawie niedostępne podstawki kwadratowe o boku 40 i 50mm. Teraz stoję przed większym wyzwaniem czyli 6ed koło. Zobaczymy co z tego wyjdzie.Poniżej prezentuje niezbyt wyraźne zdjęcia form i odlewów.

Swego czasu bardzo spodobały mi się emblematy na tarcze dodawane do metalowych longów. Znalazłem je w ofercie GW. Można dostać je tylko przez Mail Order. Koszt czegoś takiego dla oddziału 20 brodaczy to około 100zł z przesyłką. Troszkę mnie to przerosło. Niedawno stwierdziłem że mogę to w sumie odlać, bo to jest całkiem proste jeśli chodzi o wykonanie formy. Zakupiłem odpowiedni zestaw (sylikon do formy i żywice do odlewów) za kwotę 70 zł. Efekty są nie najgorsze. Odlewy po odpowiednim przycięciu dosyć wiernie przypominają pierwowzór. Zużyłem na ~1/3 materiału który zakupiłem czyli koszt około 25zł. Całkiem niewygórowane. Do tego postanowiłem odlać jeszcze prawie niedostępne podstawki kwadratowe o boku 40 i 50mm. Teraz stoję przed większym wyzwaniem czyli 6ed koło. Zobaczymy co z tego wyjdzie.Poniżej prezentuje niezbyt wyraźne zdjęcia form i odlewów.
poniedziałek, 17 maja 2010
Kolejna haja
W poprzednią sobotę byłem na kolejnym turnieju w Knurowie. Atmosfera jak zwykle bardzo przyjemna.
Postanowiłem przetestować slayerów i rengerów z toporkami (2 klocki po 20 chłopa) do tego doszedł oddział longów który miał sztandar ward 5+ na strzelanie w 6'. do tego katapa, 2 bolce, organki, żyro 10 wariorów, 10 kuszników 5 górników. Dragon Slayer z kosą k6 W flaming, than z M.r.Ch który mógł siedzieć w rengerach i runelord na kowadle w wersji eko. Niestety brak większej antymagii zemścił się we wszystkich bitwach. Liczyłem na smoki, czołgi, abomki, i inne LT a tu lipa...
Pierwsza bitwa HE na pełnej magi. Generalnie wszystko było fajnie do 5 tury gdzie nagle od ostrzału i magi zeszła mi połowa stołu. Bolał brak anty magi. Nie było jakiś nadzwyczajny rewelacji z mojej strony, poprostu normalna bitwa. 12:8 dla przeciwnika.
W drugiej wybrałem sobie Jaszczurki z nadzieją na "stedzio power". Okazało się że był slan z gwardią i jednym stedziem który był skitrany za domkiem do końca gry. Przeciwnik miał nieziemskiego farta na poisony które miały skuteczność 50%. Był to niestety największy problem całej gry. Z mojej strony jakoś specjalnie dużo nie zrobiłem, poza szarżą resztek pozostałych z rengerów i slayerów na gwardie. Pomimo slana bsb, warbannera itd regularnie zdawał stubborna. zabrakło jednej tury do wyrżnięcia gwardii wraz ze slanem. Szkoda był by remis, albo nawet moja przewaga, a tak 12:8 dla przeciwnika.
W trzeciej bitwie z drabinki wyszło że mam grać z TK. znowu bez LT, mnustwo magii. Najwięcej zła narobiły skorpiony które tak naprawde nabiły ptk. wyrżnęły maszyny, lorda a ja kitrałem się klockami żeby je złapać. Przesada z tymi skorpinami moim zdaniem. I zabójca który na 3A d6 W wbijal 1rane rydwanowi. 16:4 dla przeciwnika. I największy bezsens moim zdaniem czyli wskrzeszanie katapty o ile załoga przeżyje. to naprawdę boli....
Generalnie dostałem na tym turnieju wciry. Będę musiał na przyszłość mocniejszą antymagie wystawić. Toporki na rengerach są fajne, ale naprawdę szkoda że sama jednostka z lasu wychodzi 4 tury i jest tak cholernie droga. Slayerzy mimo braku odpowiedniego celu pokazali klasę. Zdecydowanie jest to oddział z duzym potencjałem i trzeba będzie nauczyć się grać nim.
Postanowiłem przetestować slayerów i rengerów z toporkami (2 klocki po 20 chłopa) do tego doszedł oddział longów który miał sztandar ward 5+ na strzelanie w 6'. do tego katapa, 2 bolce, organki, żyro 10 wariorów, 10 kuszników 5 górników. Dragon Slayer z kosą k6 W flaming, than z M.r.Ch który mógł siedzieć w rengerach i runelord na kowadle w wersji eko. Niestety brak większej antymagii zemścił się we wszystkich bitwach. Liczyłem na smoki, czołgi, abomki, i inne LT a tu lipa...
Pierwsza bitwa HE na pełnej magi. Generalnie wszystko było fajnie do 5 tury gdzie nagle od ostrzału i magi zeszła mi połowa stołu. Bolał brak anty magi. Nie było jakiś nadzwyczajny rewelacji z mojej strony, poprostu normalna bitwa. 12:8 dla przeciwnika.
W drugiej wybrałem sobie Jaszczurki z nadzieją na "stedzio power". Okazało się że był slan z gwardią i jednym stedziem który był skitrany za domkiem do końca gry. Przeciwnik miał nieziemskiego farta na poisony które miały skuteczność 50%. Był to niestety największy problem całej gry. Z mojej strony jakoś specjalnie dużo nie zrobiłem, poza szarżą resztek pozostałych z rengerów i slayerów na gwardie. Pomimo slana bsb, warbannera itd regularnie zdawał stubborna. zabrakło jednej tury do wyrżnięcia gwardii wraz ze slanem. Szkoda był by remis, albo nawet moja przewaga, a tak 12:8 dla przeciwnika.
W trzeciej bitwie z drabinki wyszło że mam grać z TK. znowu bez LT, mnustwo magii. Najwięcej zła narobiły skorpiony które tak naprawde nabiły ptk. wyrżnęły maszyny, lorda a ja kitrałem się klockami żeby je złapać. Przesada z tymi skorpinami moim zdaniem. I zabójca który na 3A d6 W wbijal 1rane rydwanowi. 16:4 dla przeciwnika. I największy bezsens moim zdaniem czyli wskrzeszanie katapty o ile załoga przeżyje. to naprawdę boli....
Generalnie dostałem na tym turnieju wciry. Będę musiał na przyszłość mocniejszą antymagie wystawić. Toporki na rengerach są fajne, ale naprawdę szkoda że sama jednostka z lasu wychodzi 4 tury i jest tak cholernie droga. Slayerzy mimo braku odpowiedniego celu pokazali klasę. Zdecydowanie jest to oddział z duzym potencjałem i trzeba będzie nauczyć się grać nim.
poniedziałek, 26 kwietnia 2010
Fotek pare
Pierwsze fotki będą dotyczyć domku krasnoluda. Po blisko roku otrzymałem od Kuby obiecany domek krasnoluda. Taka przyjemna chatynka, będzie ozdabiać pola naszych zmagań. Dzięki wielkie.
Drugie fotki będą przedstawiać kolejne wojska najemne, ale tym razem ogry. Kupiłem swoje własne żeby Kuba nie marudził, że ciągle gram jego. Jak kupiłem to tak mi się podobały, że odrazu posklejałem z małymi "urozmaiceniami". Narazie posklejane i zrobione podstawki. Czeka ich jeszcze dokładna obróbka i malowanie, ale to troszkę poczeka.


Drugie fotki będą przedstawiać kolejne wojska najemne, ale tym razem ogry. Kupiłem swoje własne żeby Kuba nie marudził, że ciągle gram jego. Jak kupiłem to tak mi się podobały, że odrazu posklejałem z małymi "urozmaiceniami". Narazie posklejane i zrobione podstawki. Czeka ich jeszcze dokładna obróbka i malowanie, ale to troszkę poczeka.
środa, 21 kwietnia 2010
Liga, sezon 2 cz II
Udało mi się rozegrać kolejne 2 bitwy.
1. Z Xborem na małe ptk (1300) Rozpa była złożona z 2 klocków (longi i hamstwo) do tego żyrek, bolec, katapa thundzi i 10 wariorów. Generalnie bitwa opierał się na spowolnieniu części oddziałów, tak żeby to co dojdzie spokojnie wziąść na klate klockami i przełamać statikiem. Plan udał się w większości może poza próbą złapania pegazów. Latająca kawaleria jak zwykle zdobyła najwięcej ptk na moich maszyna i 10 wariorw. Bitwa udana wygrana 14-6 dla mnie.
2. Król goblinów kolejne starcie.
No cóż nikt nie lubi pisać o porażkach. Problemem była źle złożona rozpa. Zabrakło bolców, fast okazał się kompletnie nieprzydatny bo goblinów było za duzo, do tego organki które niestety nic nie zrobiły, a powinien być żyrek. 18:2 dla weterana walk krasnoludzko-goblińskich.
P.S. Niestety Xbor zrezygnował z dalszej gry w lidze i zawiesił batla na jakiś czas w związku czym 3 mecze które mu zostały poddał walkowerem.
1. Z Xborem na małe ptk (1300) Rozpa była złożona z 2 klocków (longi i hamstwo) do tego żyrek, bolec, katapa thundzi i 10 wariorów. Generalnie bitwa opierał się na spowolnieniu części oddziałów, tak żeby to co dojdzie spokojnie wziąść na klate klockami i przełamać statikiem. Plan udał się w większości może poza próbą złapania pegazów. Latająca kawaleria jak zwykle zdobyła najwięcej ptk na moich maszyna i 10 wariorw. Bitwa udana wygrana 14-6 dla mnie.
2. Król goblinów kolejne starcie.
No cóż nikt nie lubi pisać o porażkach. Problemem była źle złożona rozpa. Zabrakło bolców, fast okazał się kompletnie nieprzydatny bo goblinów było za duzo, do tego organki które niestety nic nie zrobiły, a powinien być żyrek. 18:2 dla weterana walk krasnoludzko-goblińskich.
P.S. Niestety Xbor zrezygnował z dalszej gry w lidze i zawiesił batla na jakiś czas w związku czym 3 mecze które mu zostały poddał walkowerem.
Kawaleria domalowana
Jakiś czas temu udało mi się pomalować koniki mojej dzielnej husarii. Brakuje tylko zrobionych podstawek, ale to będę robił hurtem. Całość prezentuje się całkiem ładnie, spokojnie można postawić na stół, a do tego budzi zainteresowanie. Fotka nie jest zbyt okazała, ponieważ nie miałem specjalnie weny do robienia zdjątka. Coś lepszego dam jak uda mi się zrobić ungoli.
wtorek, 9 lutego 2010
Liga, sezon 2
Mam pewien sentyment do ligi w bardzie. To tam zacząłem prawdziwą przygodę z battlem. Pierwsze poważniejsze bitwy powyżej 2000 ptk z bardzo wymagającymi przeciwnikami. Jak się potem okazało bardzo poważne. W poprzedniej edycji trafiłem na śmietankę śląskiego battla: Jankiela, Miszte i Quasa. Osoby które które grają w to "od zawsze" i po prostu zjedli na tym zęby. Jak Uczyć się to od najlepszych. W tym roku nie było dużo gorzej. Trafiłem na Ślepego (mistrz poprzedniej edycji) i Marcina "króla goblinów" czyli kolejne osoby które grają w tą gre od baaaaaardzo długiego czasu. 3cim przeciwnikiem jest Xbor któremu szczerze współczuję.
1. Bitwa z Marcinem O&G, czyli jak się potem okazało same Gobliny, no prawie, jeszcze ogry się pojawiły. Rozpa nastawiona na czysty combat. 0 strzelania. Na widok klocka 60 Nocników z golanem i brodą miałem dosyć. Do tego masa rydwanów, 2 fasty, 2x1 troll i jakieś 3 oddziały pomidorów. Z mojej strony 3 ciężkie klocki (hamstwo, longi i wariorzy), 7 górników, 10 kusz, 2 bolce, katapa, flame, żyrek kowadło, bohater na kamieniu i BSB. Całość 2300. W sumie chyba najlepsza kontra na takie coś. przeciwnik zaczynał i to był problem. Na szczęście w 60 goblinów nie jest trudno trafić i flame ściągnał na sam początek 17 nocników. Więcej nie zdołał ponieważ źle go wystawiłem i dostał szarżę rydwanu. Od drugiej tury prędkość goblinów wahała się pomiędzy 2-4 cale żeby w końcu dostać szarże z longów i dać sie zagonić krasnoludom. Szkoda tylko generała z kowadłem zatłuczonego przez Ironguty, bo byłyby 3 ptk. A tak wyszedł remis 11-9 dla mnie. Porównując staż graczy całkiem dobry wynik.
2. Bitwa ze Ślepym. Imperium. Epickie 3000 ptk. z mojej strony rozpa podobna do sobotniej. doszedł lord na tarczy, 10 wariorów z 2h i 4 Ironguty. Odszedł flame na rzecz organek, bohater z kamykiem, jak się okazało bardzo źle. Ale czlowiek uczy się na błędach. Ślepy wystawił 3 "zestawy firmowe" w skład zestawu wchodziło 30 swordmenów i detki: 15 swordów i 10 kusz. Do tego frytki czyli 5 dział i 3 rakietnice. BSB z gryfon sztandarem, gryfa i 3 bohaterów na pegazach. Działami wybił mi 2/3 maszyn, rakietnice zrobiły prawie nic czyli zabiły po 3 żołnierzy na stronę. Kowadło pół gry spało (wyrzuciłem 3x1 na małych runach!!!!). Bitwa Skończyła się kompletnym wyrżnięciem moich klocków i większości maszyn. Na otarcie łez mogę powiedzieć że żyro dzielnie zniszczył 1 działo, zaciukałem 2 kapitanów na pegazach, a w ostatniej turze generał imperialny honorowo przyjął na siebie ostatni kamyczek z katapulty i został pod nim pochowany. Bitwa bardzo przyjemna, szkoda że przegrana. 16-4 dla przeciwnika.
P.S. Po pierwszej rundzie byłem pierwszy w grupie dzięki małym ptk. Xbor ponoć nieziemskim fartem zremisował z Ślepym w pierwszej bitwie. Jak to zobaczyłem to tarzałem się ze śmiechu po podłodze.
1. Bitwa z Marcinem O&G, czyli jak się potem okazało same Gobliny, no prawie, jeszcze ogry się pojawiły. Rozpa nastawiona na czysty combat. 0 strzelania. Na widok klocka 60 Nocników z golanem i brodą miałem dosyć. Do tego masa rydwanów, 2 fasty, 2x1 troll i jakieś 3 oddziały pomidorów. Z mojej strony 3 ciężkie klocki (hamstwo, longi i wariorzy), 7 górników, 10 kusz, 2 bolce, katapa, flame, żyrek kowadło, bohater na kamieniu i BSB. Całość 2300. W sumie chyba najlepsza kontra na takie coś. przeciwnik zaczynał i to był problem. Na szczęście w 60 goblinów nie jest trudno trafić i flame ściągnał na sam początek 17 nocników. Więcej nie zdołał ponieważ źle go wystawiłem i dostał szarżę rydwanu. Od drugiej tury prędkość goblinów wahała się pomiędzy 2-4 cale żeby w końcu dostać szarże z longów i dać sie zagonić krasnoludom. Szkoda tylko generała z kowadłem zatłuczonego przez Ironguty, bo byłyby 3 ptk. A tak wyszedł remis 11-9 dla mnie. Porównując staż graczy całkiem dobry wynik.
2. Bitwa ze Ślepym. Imperium. Epickie 3000 ptk. z mojej strony rozpa podobna do sobotniej. doszedł lord na tarczy, 10 wariorów z 2h i 4 Ironguty. Odszedł flame na rzecz organek, bohater z kamykiem, jak się okazało bardzo źle. Ale czlowiek uczy się na błędach. Ślepy wystawił 3 "zestawy firmowe" w skład zestawu wchodziło 30 swordmenów i detki: 15 swordów i 10 kusz. Do tego frytki czyli 5 dział i 3 rakietnice. BSB z gryfon sztandarem, gryfa i 3 bohaterów na pegazach. Działami wybił mi 2/3 maszyn, rakietnice zrobiły prawie nic czyli zabiły po 3 żołnierzy na stronę. Kowadło pół gry spało (wyrzuciłem 3x1 na małych runach!!!!). Bitwa Skończyła się kompletnym wyrżnięciem moich klocków i większości maszyn. Na otarcie łez mogę powiedzieć że żyro dzielnie zniszczył 1 działo, zaciukałem 2 kapitanów na pegazach, a w ostatniej turze generał imperialny honorowo przyjął na siebie ostatni kamyczek z katapulty i został pod nim pochowany. Bitwa bardzo przyjemna, szkoda że przegrana. 16-4 dla przeciwnika.
P.S. Po pierwszej rundzie byłem pierwszy w grupie dzięki małym ptk. Xbor ponoć nieziemskim fartem zremisował z Ślepym w pierwszej bitwie. Jak to zobaczyłem to tarzałem się ze śmiechu po podłodze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

