czwartek, 28 października 2010
Miła przyjemna potyczka
Miałem dzisiaj przyjemność zagrać z Marcinem "królem goblinów" przyjemną bitwę na 3k. Była to sama przyjemność gry. Tak naprawdę chyba z nikim poza Kubą nie gra mi się tak przyjemnie z Marcinem. Dzisiaj wyszło, że akurat ja wygrałem, poprzednio on. Bardzo to kontrastuje z moja poprzednią wizytą w Bardzie, dokładniej z rozmową z Jurakiem dla którego nic miało sensu, wszystko było plewne i najlepiej odrazu oddać przeciwnikowi 20:0 niech się nie męczy, nie rzuca kostkami niepotrzebnie. Oby więcej bitew tak jak ta dzisiejsza.
środa, 8 września 2010
Zaciąg zawieszony
Przeglądałem moja kolekcję figsów i z przykrością musiałem stwierdzić, że parę modeli będę musiał odstawi na półkę. Obecna edycja nie daje możliwości brania jednostek "dogs of war" do standardowych armii. Co za tym idzie ogry będą póki co na półkę, ew jako takie duuze nie pasujące filery. Kislev też raczej nie będzie już grywany, tym bardziej, że nie dodano żadnej erraty do tej małej broszurki która nazywano szumnie podręcznikiem. Szkoda mi tego bo Kislev i ogry miały by takimi smaczkami w mojej armii, a tak nie mam możliwości wystawienia ich do normalnej gry. Najwyżej zacznę zbiera OK, a jak wydadzą na nowo to Kislev. Na razie musze uzupełnić wszystkie regimenty do 30 szt, potem będziemy myśleć o czymś więcej
środa, 1 września 2010
Marudzenie o marudzeniu
Tym razem ja troszkę po marudzę. Wkurzają mnie strasznie ludzie którzy po miesiącu od wydania podręcznika do 8ed wylewają wszystkie pomyje na zasady. Chcą kompletnie zmienić system. Wszystko w imię lepszej jakości grania, lepszego balansu. Dziwnym trafem wszystkie te zmiany mają na celu zrobić z 8ed 7,5. Najlepiej tak, żeby można było przepisać rozpiskę z 7ed która była dobrym sprawdzonym standartem. Że niby taraz zamiast myślenia wystarczy wiadro kości i tym podobne hasła. Jakim cudem można to z całą pewnością okreslić po 1 turnieju, i paru domowych grach? Potrzeba czasu na takie przemyślenia. Oczywiście w takich przemyśleniach dominuje warszawka.
Będąc ostatnio na turnieju w Smoku trafiłem na przeciwnika który miał rozpiskę na której marudy nie zostawiły by suchej nitki. Typowa bezmózga rozpiska z wiadrem kości. 120 strzałów na turę. DE. Do tego magiczka i hydra, kocioł i COki. Szanowny przeciwnik przegrał 11-9 tylko dlatego ze moi rengerzy utkwili w BsB z pedantem.
Pożyjemy zobaczymy. Moim skromnym zdaniem trzeba poczekać przynajmniej pół roku, żeby rzetelnie ocenić 8ed, a potem można zacząć rozmowę na temat balansowania.
Będąc ostatnio na turnieju w Smoku trafiłem na przeciwnika który miał rozpiskę na której marudy nie zostawiły by suchej nitki. Typowa bezmózga rozpiska z wiadrem kości. 120 strzałów na turę. DE. Do tego magiczka i hydra, kocioł i COki. Szanowny przeciwnik przegrał 11-9 tylko dlatego ze moi rengerzy utkwili w BsB z pedantem.
Pożyjemy zobaczymy. Moim skromnym zdaniem trzeba poczekać przynajmniej pół roku, żeby rzetelnie ocenić 8ed, a potem można zacząć rozmowę na temat balansowania.
Postep w malowaniu
Dzieki Kubie zmotywowałem się do pomalowania na konkurs lorda na tarczy. Miał isć ostatni jako ew wariant rozpiski. Wyszło, że master będzie 2500 ptk czyli najprawdopodobniej wystawie kowadło + lorda na tarczy. Póki co lord źle pomalowany, niedokładnie niestarannie poszedł na konkurs do smoka. Zobaczymy co z tego wyjdzie, może nie będzie ostatni.
P.S. To hobby to jest straszne złooooooo. Jakiś czas temu odwoziłem ojca na pociąg. A że od dworca w Katowicach do barda to tylko rzut beretem to nie mogłem nie wstąpić. W efekcie wyszedłem z 4 górnikami z 6ed. Więcej nie kupiłem bo nie miałem większej gotówki w portfelu...
P.S.2 Bym zapomniał: W lewym górnym rogu jest rzeczy które muszę zrobić przed masterem. Narazie mogę przekreślić lorda i liczbę hameresów zredukować do 15. Dzisiaj w nocy pójdzie kolejna partia do malowania.
P.S. To hobby to jest straszne złooooooo. Jakiś czas temu odwoziłem ojca na pociąg. A że od dworca w Katowicach do barda to tylko rzut beretem to nie mogłem nie wstąpić. W efekcie wyszedłem z 4 górnikami z 6ed. Więcej nie kupiłem bo nie miałem większej gotówki w portfelu...
P.S.2 Bym zapomniał: W lewym górnym rogu jest rzeczy które muszę zrobić przed masterem. Narazie mogę przekreślić lorda i liczbę hameresów zredukować do 15. Dzisiaj w nocy pójdzie kolejna partia do malowania.
niedziela, 22 sierpnia 2010
Cel: Master
Mam ogromną ambicje zagrać na "Silesian master" który ma odbyć się w połowie września. Największą obecnie przeszkodą w tym jest nie do końca pomalowana armia. W związku z nowa edycją prawdopodobnie do będę musiał pomalować jeszcze więcej figsów. Oto lista rzeczy które mi jeszcze zostały:
18 Hammerersów - dwóch pomalowawszy, 8 w podkładzie 10 czystych. Tak naprawdę największe przedsiewzięcie
Lord z kowadłem - częściowo pomalowany, została 1-2h malowania. Nie jest źle
Lord na tarczy - tak naprawdę nie wiem co jeszcze wystawie także wolałbym mieć swobodę wyboru.
Master inż. x2 - prawdopodobnie będzie mi brakować do maszyn a do tego jeszcze nowa edycja sprawiła że da się go wystawiać
15(7) Górników - jednostka która zostaje na koniec, ponieważ mam 8 z BoSP takżę najwyżej zamiast nowego oddziału domaluje 7 i będzie z głowy.
Nie wiadomo czy nie zachce mi się grać ordą wariorów i czy nie dojdzie ~6 tych panów.
Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze podstawki które muszę zrobić. Też zobaczymy czy będzie wersja ekono czy coś lepszego. Trochę dużo tego...
środa, 28 lipca 2010
Beszczelne kopiowianie produktów GW
Pierwszy post po długiej przerwie związanej z wyjazdem i napadem ogromnego lenistwa. Do rzeczy.
Swego czasu bardzo spodobały mi się emblematy na tarcze dodawane do metalowych longów. Znalazłem je w ofercie GW. Można dostać je tylko przez Mail Order. Koszt czegoś takiego dla oddziału 20 brodaczy to około 100zł z przesyłką. Troszkę mnie to przerosło. Niedawno stwierdziłem że mogę to w sumie odlać, bo to jest całkiem proste jeśli chodzi o wykonanie formy. Zakupiłem odpowiedni zestaw (sylikon do formy i żywice do odlewów) za kwotę 70 zł. Efekty są nie najgorsze. Odlewy po odpowiednim przycięciu dosyć wiernie przypominają pierwowzór. Zużyłem na ~1/3 materiału który zakupiłem czyli koszt około 25zł. Całkiem niewygórowane. Do tego postanowiłem odlać jeszcze prawie niedostępne podstawki kwadratowe o boku 40 i 50mm. Teraz stoję przed większym wyzwaniem czyli 6ed koło. Zobaczymy co z tego wyjdzie.Poniżej prezentuje niezbyt wyraźne zdjęcia form i odlewów.

Swego czasu bardzo spodobały mi się emblematy na tarcze dodawane do metalowych longów. Znalazłem je w ofercie GW. Można dostać je tylko przez Mail Order. Koszt czegoś takiego dla oddziału 20 brodaczy to około 100zł z przesyłką. Troszkę mnie to przerosło. Niedawno stwierdziłem że mogę to w sumie odlać, bo to jest całkiem proste jeśli chodzi o wykonanie formy. Zakupiłem odpowiedni zestaw (sylikon do formy i żywice do odlewów) za kwotę 70 zł. Efekty są nie najgorsze. Odlewy po odpowiednim przycięciu dosyć wiernie przypominają pierwowzór. Zużyłem na ~1/3 materiału który zakupiłem czyli koszt około 25zł. Całkiem niewygórowane. Do tego postanowiłem odlać jeszcze prawie niedostępne podstawki kwadratowe o boku 40 i 50mm. Teraz stoję przed większym wyzwaniem czyli 6ed koło. Zobaczymy co z tego wyjdzie.Poniżej prezentuje niezbyt wyraźne zdjęcia form i odlewów.
poniedziałek, 17 maja 2010
Kolejna haja
W poprzednią sobotę byłem na kolejnym turnieju w Knurowie. Atmosfera jak zwykle bardzo przyjemna.
Postanowiłem przetestować slayerów i rengerów z toporkami (2 klocki po 20 chłopa) do tego doszedł oddział longów który miał sztandar ward 5+ na strzelanie w 6'. do tego katapa, 2 bolce, organki, żyro 10 wariorów, 10 kuszników 5 górników. Dragon Slayer z kosą k6 W flaming, than z M.r.Ch który mógł siedzieć w rengerach i runelord na kowadle w wersji eko. Niestety brak większej antymagii zemścił się we wszystkich bitwach. Liczyłem na smoki, czołgi, abomki, i inne LT a tu lipa...
Pierwsza bitwa HE na pełnej magi. Generalnie wszystko było fajnie do 5 tury gdzie nagle od ostrzału i magi zeszła mi połowa stołu. Bolał brak anty magi. Nie było jakiś nadzwyczajny rewelacji z mojej strony, poprostu normalna bitwa. 12:8 dla przeciwnika.
W drugiej wybrałem sobie Jaszczurki z nadzieją na "stedzio power". Okazało się że był slan z gwardią i jednym stedziem który był skitrany za domkiem do końca gry. Przeciwnik miał nieziemskiego farta na poisony które miały skuteczność 50%. Był to niestety największy problem całej gry. Z mojej strony jakoś specjalnie dużo nie zrobiłem, poza szarżą resztek pozostałych z rengerów i slayerów na gwardie. Pomimo slana bsb, warbannera itd regularnie zdawał stubborna. zabrakło jednej tury do wyrżnięcia gwardii wraz ze slanem. Szkoda był by remis, albo nawet moja przewaga, a tak 12:8 dla przeciwnika.
W trzeciej bitwie z drabinki wyszło że mam grać z TK. znowu bez LT, mnustwo magii. Najwięcej zła narobiły skorpiony które tak naprawde nabiły ptk. wyrżnęły maszyny, lorda a ja kitrałem się klockami żeby je złapać. Przesada z tymi skorpinami moim zdaniem. I zabójca który na 3A d6 W wbijal 1rane rydwanowi. 16:4 dla przeciwnika. I największy bezsens moim zdaniem czyli wskrzeszanie katapty o ile załoga przeżyje. to naprawdę boli....
Generalnie dostałem na tym turnieju wciry. Będę musiał na przyszłość mocniejszą antymagie wystawić. Toporki na rengerach są fajne, ale naprawdę szkoda że sama jednostka z lasu wychodzi 4 tury i jest tak cholernie droga. Slayerzy mimo braku odpowiedniego celu pokazali klasę. Zdecydowanie jest to oddział z duzym potencjałem i trzeba będzie nauczyć się grać nim.
Postanowiłem przetestować slayerów i rengerów z toporkami (2 klocki po 20 chłopa) do tego doszedł oddział longów który miał sztandar ward 5+ na strzelanie w 6'. do tego katapa, 2 bolce, organki, żyro 10 wariorów, 10 kuszników 5 górników. Dragon Slayer z kosą k6 W flaming, than z M.r.Ch który mógł siedzieć w rengerach i runelord na kowadle w wersji eko. Niestety brak większej antymagii zemścił się we wszystkich bitwach. Liczyłem na smoki, czołgi, abomki, i inne LT a tu lipa...
Pierwsza bitwa HE na pełnej magi. Generalnie wszystko było fajnie do 5 tury gdzie nagle od ostrzału i magi zeszła mi połowa stołu. Bolał brak anty magi. Nie było jakiś nadzwyczajny rewelacji z mojej strony, poprostu normalna bitwa. 12:8 dla przeciwnika.
W drugiej wybrałem sobie Jaszczurki z nadzieją na "stedzio power". Okazało się że był slan z gwardią i jednym stedziem który był skitrany za domkiem do końca gry. Przeciwnik miał nieziemskiego farta na poisony które miały skuteczność 50%. Był to niestety największy problem całej gry. Z mojej strony jakoś specjalnie dużo nie zrobiłem, poza szarżą resztek pozostałych z rengerów i slayerów na gwardie. Pomimo slana bsb, warbannera itd regularnie zdawał stubborna. zabrakło jednej tury do wyrżnięcia gwardii wraz ze slanem. Szkoda był by remis, albo nawet moja przewaga, a tak 12:8 dla przeciwnika.
W trzeciej bitwie z drabinki wyszło że mam grać z TK. znowu bez LT, mnustwo magii. Najwięcej zła narobiły skorpiony które tak naprawde nabiły ptk. wyrżnęły maszyny, lorda a ja kitrałem się klockami żeby je złapać. Przesada z tymi skorpinami moim zdaniem. I zabójca który na 3A d6 W wbijal 1rane rydwanowi. 16:4 dla przeciwnika. I największy bezsens moim zdaniem czyli wskrzeszanie katapty o ile załoga przeżyje. to naprawdę boli....
Generalnie dostałem na tym turnieju wciry. Będę musiał na przyszłość mocniejszą antymagie wystawić. Toporki na rengerach są fajne, ale naprawdę szkoda że sama jednostka z lasu wychodzi 4 tury i jest tak cholernie droga. Slayerzy mimo braku odpowiedniego celu pokazali klasę. Zdecydowanie jest to oddział z duzym potencjałem i trzeba będzie nauczyć się grać nim.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

